Najważniejsze dzieła Pendereckiego prowadzą od eksperymentu brzmieniowego do muzyki pamięci
- Tren Ofiarom Hiroszimy i Polymorphia należą do przełomowych dzieł polskiego sonoryzmu.
- Pasja według św. Łukasza otworzyła najważniejszy nurt jego twórczości oratoryjnej.
- Polskie Requiem łączy osobistą żałobę z pamięcią o najważniejszych wydarzeniach polskiej historii.
- II Koncert wiolonczelowy i koncerty skrzypcowe pokazują jego wyjątkowe wyczucie instrumentu.
- Najłatwiej rozpocząć słuchanie od Trenu, Pasji i Adagia z III Symfonii.
Od radykalnego brzmienia do muzyki pamięci
Twórczość Pendereckiego obejmuje blisko 170 utworów reprezentujących różne gatunki, obsady i techniki kompozytorskie. Największa trudność w jej poznaniu polega na tym, że kompozytor kilka razy zmieniał język muzyczny, ale nigdy nie porzucał zainteresowania ludzkim głosem, historią i emocjonalnym napięciem.
W latach 50. i 60. eksperymentował z sonoryzmem. To sposób komponowania, w którym równie ważne jak melodia stają się barwa, szmer, klaster dźwiękowy i sposób wydobycia brzmienia. Smyczki mogą być pocierane za podstawkiem, uderzane w pudło rezonansowe albo prowadzone w nietypowy sposób, dzięki czemu orkiestra zaczyna przypominać żywy organizm.
Późniejszy Penderecki częściej wracał do tonalności, tradycyjnych form i wielkich obsad chóralnych. Nie był to jednak prosty powrót do przeszłości. Moim zdaniem najciekawsze jest właśnie napięcie między awangardową ekspresją a zakorzenieniem w tradycji religijnej i europejskiej.
Najważniejsze dzieła awangardowe
- Tren Ofiarom Hiroszimy na 52 instrumenty smyczkowe z 1960 roku. Zamiast klasycznej narracji otrzymujemy skondensowany krzyk orkiestry, pełen klastrów, glissand i gwałtownych kontrastów.
- Polymorphia z 1961 roku, napisana na 48 instrumentów smyczkowych. Tytuł oznacza wielopostaciowość i dobrze opisuje zmieniające się kształty dźwięku.
- Anaklasis z lat 1959-1960, gdzie smyczki i perkusja tworzą napięcie przypominające muzyczny eksperyment laboratoryjny.
- Fluorescencje z lat 1961-1962, utwór wykorzystujący rozbudowaną paletę efektów orkiestrowych i perkusyjnych.
- De natura sonoris, szczególnie pierwsza część z 1966 roku, skupiona na samej naturze dźwięku, jego ciężarze, fakturze i ruchu.
Nie polecałbym zaczynać od całego katalogu dzieł sonorystycznych. Dla początkującego lepszy będzie zestaw Tren plus Polymorphia, ponieważ oba utwory są krótkie, intensywne i dobrze pokazują, dlaczego muzyka Pendereckiego wywołała tak silne poruszenie.
Pasja i wielkie dzieła chóralne
Najbardziej rozpoznawalnym obszarem twórczości kompozytora są dzieła na solistów, chór i orkiestrę. Penderecki potrafił budować monumentalne napięcie, ale nie opierał go wyłącznie na głośności. W jego muzyce ogromną rolę odgrywają cisza, powtarzalność, recytacja i nagłe załamania emocji.
Pasja według św. Łukasza
Passio et Mors Domini Nostri Iesu Christi secundum Lucam, znana jako Pasja według św. Łukasza, powstała w latach 1965-1966. Była jednym z najważniejszych wydarzeń polskiej muzyki XX wieku, ponieważ połączyła nowoczesne środki brzmieniowe z formą kojarzoną z Bachem i tradycją pasyjną.
W Pasji można usłyszeć zarówno ostre, niemal brutalne fragmenty chóralne, jak i partie o dużej prostocie. To właśnie ten kontrast sprawia, że dzieło nie jest wyłącznie pokazem techniki kompozytorskiej. Ja odbieram je przede wszystkim jako muzykę o cierpieniu, tłumie i odpowiedzialności zbiorowej, a dopiero później jako przykład awangardy.
Polskie Requiem
Polskie Requiem nie powstało od razu jako zamknięta całość. Kompozytor rozbudowywał je przez wiele lat, dodając kolejne części związane z ważnymi postaciami i wydarzeniami polskiej historii. W cyklu znalazły się między innymi Lacrimosa, Agnus Dei, Dies irae, Libera me i Chaconne.
To dzieło ma szczególny ciężar emocjonalny, ponieważ prywatny wymiar żałoby łączy się w nim z pamięcią o Katyniu, Powstaniu Warszawskim, Auschwitz i ofiarach totalitaryzmów. Nie trzeba znać wszystkich historycznych odniesień, aby odczuć jego powagę, ale ich znajomość pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego kolejne części mają tak odmienny charakter.
Inne ważne kompozycje oratoryjne
- Dies irae z 1967 roku, poświęcone ofiarom Auschwitz, jest dziełem krótszym od Pasji, ale równie mocnym w wyrazie.
- Jutrznia z lat 1969-1971 składa się z dwóch części i korzysta z tradycji prawosławnej, łącząc monumentalny chór z surową, obrzędową atmosferą.
- Magnificat z lat 1973-1974 rozwija zainteresowanie wielką formą chóralną i kontrastem między masą dźwięku a partiami solowymi.
- Te Deum z lat 1979-1980 pokazuje zwrot ku bardziej tradycyjnemu językowi, choć nadal zachowuje charakterystyczne napięcia harmoniczne.
- Siedem Bram Jerozolimy z 1996 roku, określane jako VII Symfonia, łączy oratorium, symfonię i teatralność wielkiej narracji.
- Credo z lat 1997-1998 oraz VIII Symfonia Pieśni przemijania z lat 2004-2005 należą do późnego, bardziej melodyjnego okresu twórczości.
Jeśli chór i muzyka religijna nie są dla kogoś oczywistym wyborem, polecam rozpocząć od pojedynczych części Polskiego Requiem, zwłaszcza Chaconne albo Agnus Dei. Łatwiej wtedy usłyszeć konstrukcję i emocje bez konieczności poświęcania kilku godzin na pełne wykonanie.
Symfonie i koncerty, w których instrument staje się bohaterem
Penderecki pisał muzykę instrumentalną z dużą świadomością możliwości wykonawców. W jego koncertach solista nie jest tylko osobą prezentującą efektowne melodie. Instrument staje się indywidualnym głosem w sporze z orkiestrą, czasem lirycznym, a czasem niemal dramatycznym.| Utwór | Obsada lub charakter | Dlaczego warto go znać |
|---|---|---|
| I Koncert wiolonczelowy | wiolonczela i orkiestra, 1966-1967 | Łączy ekspresję awangardową z bardzo silną partią solową. |
| II Koncert wiolonczelowy | wiolonczela i orkiestra, 1982 | Jeden z najbardziej cenionych koncertów kompozytora, nagrodzony Grammy w 1987 roku. |
| I Koncert skrzypcowy | skrzypce i orkiestra, 1976 | Pokazuje, jak Penderecki rozwijał liryzm bez rezygnacji z dramatycznego napięcia. |
| II Koncert skrzypcowy Metamorfozy | skrzypce i orkiestra, 1992-1995 | Dobry przykład późniejszego, bardziej melodyjnego stylu. |
| Koncert fortepianowy Zmartwychwstanie | fortepian i orkiestra, 2001-2002 | Rozbudowana forma o silnym, niemal symfonicznym charakterze. |
Osobne miejsce zajmują II Koncert wiolonczelowy i Largo na wiolonczelę i orkiestrę. Penderecki znał możliwości wiolonczeli bardzo dobrze, między innymi dzięki współpracy z wybitnymi wykonawcami. W praktyce słychać to w sposobie prowadzenia frazy, która pozwala instrumentowi raz śpiewać, a chwilę później brzmieć szorstko i nerwowo.
Symfonie, które najlepiej pokazują zmianę stylu
I Symfonia z lat 1972-1973 jest gęsta, napięta i wciąż bliska eksperymentom wcześniejszego okresu. II Symfonia Wigilijna z lat 1979-1980 przynosi więcej melodii i odniesień do tradycji, a jednocześnie zachowuje niepokój charakterystyczny dla kompozytora.
III Symfonia, tworzona w latach 1988-1995, należy do dzieł najbardziej zróżnicowanych. Jej Adagio jest często wykonywane osobno i dobrze nadaje się dla osób, które chcą poznać późnego Pendereckiego bez rozpoczynania od wielkiej formy chóralnej.
Numeracja symfonii może trochę zaskakiwać. Siedem Bram Jerozolimy funkcjonuje jako VII Symfonia, natomiast Pieśni chińskie jako VIII Symfonia, choć część katalogu powstawała w innej kolejności niż sugerowałyby same numery. W tym przypadku najlepiej kierować się tytułami i datami, a nie próbować układać całej twórczości w idealnie prostą linię.
Opery, scena i muzyka, która działa jak obraz
Kompozytor tworzył także opery i muzykę sceniczną. W tych dziełach interesowała go nie tylko sama partytura, lecz również ruch sceniczny, rytm słowa, światło i napięcie między postaciami. To szczególnie ważne dla odbiorców związanych z teatrem, tańcem i performansem.
- Diabły z Loudun z lat 1968-1969 to opera oparta na historii opętania, manipulacji i przemocy. Muzyka jest nerwowa, teatralna i pełna gwałtownych zmian.
- Raj utracony z lat 1976-1978 przenosi biblijną opowieść do monumentalnej formy scenicznej, w której ważną rolę odgrywa kontrast między chórem a solistami.
- Czarna maska z lat 1984-1986 wykorzystuje dramatyczną historię zbiorowości zamkniętej w sytuacji zagrożenia. To utwór o dużej sile teatralnej.
- Ubu Rex z lat 1990-1991 jest operą groteskową, bardziej ironiczną i pełną czarnego humoru niż wcześniejsze dzieła sceniczne.
Muzyka Pendereckiego dobrze działa również poza salą koncertową. Jej gwałtowne narastania, ostre kontrasty i ciężkie brzmienia mogą budować atmosferę filmu, spektaklu albo choreografii. Nie oznacza to jednak, że każdy jego utwór nadaje się jako neutralne tło. Tren czy Polymorphia dominują przestrzeń, dlatego w tańcu współczesnym wymagają świadomego ruchu i oszczędnej scenografii.
Jeśli patrzę na te kompozycje od strony sceny, najbardziej inspirujący jest sposób organizowania napięcia. Penderecki często nie prowadzi słuchacza spokojnie od początku do końca, lecz buduje narastanie, punkt kulminacyjny i gwałtowne wyciszenie. To mechanizm bliski choreografii, nawet wtedy, gdy muzyka nie została napisana do konkretnego układu tanecznego.
Od czego zacząć słuchanie utworów Pendereckiego
Nie ma jednej idealnej kolejności, ponieważ dużo zależy od tego, jakiej muzyki zwykle słuchamy. Ja proponuję trzy ścieżki, które pozwalają szybko usłyszeć różne twarze kompozytora.
Dla osób, które lubią mocne brzmienie
- Tren Ofiarom Hiroszimy, aby poznać sonorystyczny język kompozytora.
- Polymorphia, która pokazuje pracę z fakturą smyczków.
- De natura sonoris nr 1, gdzie najważniejsza jest sama materia dźwiękowa.
Dla osób, które wolą śpiew i wielką emocję
- Pasja według św. Łukasza, najlepiej w wyborze kilku części.
- Agnus Dei z Polskiego Requiem, jeśli szukamy bardziej skupionego, przejmującego fragmentu.
- Chaconne z Polskiego Requiem, która pokazuje, jak prosty powtarzany motyw może zyskać ogromny ciężar emocjonalny.
Przeczytaj również: Klasycyzm muzyczny - Haydn, Mozart i inni. Jak słuchać?
Dla osób, które lubią symfonikę i instrumenty solowe
- Adagio z III Symfonii jako wejście w późniejszy styl.
- II Koncert wiolonczelowy dla mocnej relacji solisty z orkiestrą.
- II Symfonia Wigilijna, jeśli chcemy usłyszeć połączenie tradycji i nowoczesnego napięcia.
Podczas pierwszego słuchania nie próbowałbym od razu rozpoznawać wszystkich technik kompozytorskich. Lepiej zwrócić uwagę na zmiany gęstości brzmienia, pracę ciszy i momenty kulminacyjne. Dopiero przy drugim lub trzecim kontakcie warto śledzić, jak Penderecki buduje formę i jak powracają określone motywy.
Trzy utwory, które najlepiej otwierają drogę do tego katalogu
Gdybym miał wskazać tylko trzy kompozycje na początek, wybrałbym Tren Ofiarom Hiroszimy, Pasję według św. Łukasza i Adagio z III Symfonii. Pierwszy pokazuje radykalną pracę z dźwiękiem, drugi odsłania duchowy i historyczny wymiar twórczości, a trzeci prowadzi do późniejszego, bardziej melodyjnego języka.
Największą wartość daje słuchanie ich jako kolejnych etapów jednej drogi, a nie jako całkowicie odrębnych światów. Wtedy wyraźniej słychać, że za zmianą stylu pozostaje ten sam kompozytor zainteresowany ludzkim głosem, pamięcią i siłą brzmienia.