Oratorium Stworzenie świata Haydna nie jest zwykłą ilustracją biblijnego opisu, ale muzyczną opowieścią o chaosie, świetle, porządku i ludzkiej godności. W tym tekście wyjaśniam, skąd wzięło się to dzieło, jak jest zbudowane i dlaczego do dziś robi tak duże wrażenie zarówno na słuchaczach koncertowych, jak i na osobach, które dopiero poznają Haydna. Pokażę też, na co zwrócić uwagę przy pierwszym odsłuchu, żeby nie zgubić tego, co w nim najciekawsze.
Najważniejsze fakty o oratorium Haydna w jednym miejscu
- To wielkie oratorium Josepha Haydna, znane też jako Die Schöpfung, napisane pod koniec XVIII wieku.
- Libretto oparto na Księdze Rodzaju, Psalmach i Raju utraconym Johna Miltona.
- Utwór ma trzy części: od chaosu i stworzenia światła, przez stworzenie zwierząt i człowieka, aż po rajskie życie Adama i Ewy.
- Najmocniejszy efekt daje tu malowanie dźwiękiem, czyli precyzyjne oddawanie zjawisk natury muzyką.
- Wykonanie zwykle trwa około 1 godziny i 45 minut.
- To jedno z najważniejszych dzieł późnego Haydna i dobry punkt wejścia do jego stylu.
Czym jest to oratorium i dlaczego nie brzmi jak zwykły utwór religijny
Najprościej mówiąc, to oratorium, czyli utwór wokalno-instrumentalny o rozbudowanej narracji, przeznaczony raczej do wykonania koncertowego niż scenicznego. Nie ma tu dekoracji, kostiumów ani akcji w sensie operowym, ale jest dramat, napięcie i wyraźna opowieść. I właśnie to mnie w tym dziele pociąga najbardziej: Haydn bierze temat znany z Biblii, a zamienia go w muzykę, która oddycha, komentuje i buduje obraz świata krok po kroku.
Libretto przygotował Gottfried van Swieten, łącząc kilka źródeł: Księgę Rodzaju, Psalmy i fragmenty Raju utraconego. To ważne, bo dzięki temu tekst nie jest tylko suchym cytatem biblijnym. Dostaje warstwę poetycką, a Haydn ma przestrzeń, by wyrazić zarówno majestat stworzenia, jak i zachwyt nad samym procesem powstawania świata. Inspiracją były też monumentalne oratoria Haendla, których siłę kompozytor poznał podczas pobytów w Anglii. W efekcie powstało dzieło zakorzenione w tradycji, ale brzmiące bardzo indywidualnie.
Jeśli ktoś oczekuje wyłącznie muzyki sakralnej w spokojnym, modlitewnym tonie, może być zaskoczony. Tu znajdziemy burze, światło, ruch, kontrast i ogromną dramaturgię. To właśnie dlatego warto najpierw zobaczyć, jak Haydn zbudował całość, zanim przejdzie się do samego słuchania.
Dlaczego to dzieło zajmuje tak ważne miejsce w twórczości Haydna
W późnym okresie życia Haydn pisał z wyjątkową pewnością siebie. Nie musiał już niczego udowadniać, ale też nie popadł w rutynę. Stworzenie świata pokazuje kompozytora, który łączy doświadczenie symfonika, wyczucie operowego dramatu i dojrzałą wrażliwość religijną. To nie jest utwór „obok” jego twórczości. Raczej jej mocne domknięcie, rodzaj artystycznej syntezy.
Właśnie dlatego wiele osób uważa ten utwór za jedno z największych osiągnięć Haydna. Słychać tu ogromną kontrolę formy, ale też swobodę w budowaniu obrazów dźwiękowych. Kompozytor nie gubi się w patosie. Zamiast tego tworzy muzykę, która potrafi być monumentalna, a chwilę później zaskakująco subtelna. Dla mnie najciekawsze jest to, że wielkość tego dzieła nie polega na samym rozmachu, tylko na tym, jak precyzyjnie rozkłada on emocje w czasie.
Ta równowaga między powagą a żywym obrazowaniem prowadzi wprost do pytania o konstrukcję utworu. A właśnie ona pomaga zrozumieć, dlaczego całość działa tak mocno nawet dziś.
Jak jest zbudowane Stworzenie świata
Oratorium ma trzy części, a każda z nich rozwija inny etap opowieści. W pierwszych dwóch Haydn oddaje głos archaniołom Gabrielowi, Uriellowi i Rafaelowi, którzy relacjonują kolejne dni stworzenia. Trzecia część przenosi nas do Edenu i pokazuje Adama oraz Ewę już po stworzeniu człowieka. Taki układ sprawia, że dzieło nie kończy się na akcie stworzenia, ale przechodzi w obraz harmonijnego życia w świecie, który właśnie powstał.
| Część | Co opisuje | Na co zwrócić uwagę |
|---|---|---|
| I | Chaos, pojawienie się światła, nieba, ziemi, słońca, księżyca, wód i roślin | Nagłe kontrasty, napięcie między ciszą a eksplozją dźwięku, pierwsze wielkie obrazy natury |
| II | Stworzenie zwierząt, ptaków, ryb oraz człowieka | Różnicowanie barw orkiestry i wyraźne „rysowanie” ruchu, życia oraz energii |
| III | Adam i Ewa w raju | Spokój, łagodność i duetowa równowaga zamiast wcześniejszego monumentalizmu |
W praktyce wykonawczej potrzebni są soliści, chór i duża orkiestra klasyczna. Haydn pisał ten utwór z rozmachem jak na swoją epokę, ale nie po to, by przytłoczyć słuchacza. Chodziło mu o maksymalną czytelność obrazu i o to, by każdy etap historii miał własny kolor. To ważne także dla odbiorcy: jeśli zna się plan utworu, łatwiej śledzić, gdzie muzyka prowadzi narrację, a gdzie zatrzymuje się na kontemplacji.
Kiedy ten plan jest już jasny, najciekawsze staje się to, jak kompozytor zamienia opowieść w dźwięk.
Co Haydn robi z ciszą, światłem i naturą
Chaos przed stworzeniem
Początek oratorium działa niemal jak scena filmowa sprzed dwóch stuleci. Zamiast od razu wejść w jasny, uporządkowany świat, Haydn pokazuje chaos: ciemność, napięcie, brak stabilnego centrum. Dopiero potem pojawia się światło, a jego wejście jest tak efektowne, że trudno je pomylić z czymkolwiek innym. Ten kontrast to nie tylko chwyt teatralny. To kompozytorski sposób pokazania, że porządek rodzi się z niepewności i ciszy.
Malowanie dźwiękiem w scenach natury
Haydn świetnie posługuje się tym, co dziś nazywamy malowaniem dźwiękiem, czyli muzycznym obrazowaniem zjawisk. Woda, burza, wiatr, ptaki, zwierzęta, a nawet samo rozświetlanie przestrzeni mają tu własne muzyczne odpowiedniki. Nie chodzi o dosłowność za wszelką cenę. Kompozytor wybiera raczej kilka bardzo celnych gestów, które od razu uruchamiają wyobraźnię słuchacza. To dlatego utwór brzmi żywo nawet wtedy, gdy słucha się go bez znajomości tekstu.
Przeczytaj również: Najważniejsi kompozytorzy klasyczni - kanon bez zadęcia
Chór jako głos zachwytu
Chór nie jest tu tylko dodatkiem. Często pełni funkcję komentarza, który podnosi narrację do rangi zbiorowego zachwytu. To jeden z powodów, dla których oratorium tak dobrze działa na dużej sali koncertowej. Gdy chóralne frazy rozlewają się nad orkiestrą, całość nabiera poczucia przestrzeni i oddechu. Właśnie w tych momentach Haydn pokazuje, że potrafi pisać nie tylko „o” stworzeniu, ale też „jak” stworzenie brzmi.
Skoro wiadomo już, gdzie leżą najmocniejsze efekty muzyczne, pozostaje praktyczne pytanie: jak tego słuchać, żeby nie uronić najważniejszych rzeczy?
Jak słuchać tego utworu, żeby wyłapać jego sens
Nie traktowałbym tego oratorium jak muzyki do tła. To utwór, który zyskuje wtedy, gdy słucha się go świadomie, najlepiej bez pośpiechu i bez oczekiwania, że od razu będzie „lekki”. W zamian dostaje się bardzo spójną opowieść, w której każdy duży moment ma swoje przygotowanie.
- Zacznij od pierwszych minut i nie przewijaj wstępu. To właśnie tam Haydn ustawia cały emocjonalny świat dzieła.
- Śledź tekst, choćby w skrócie. W oratorium sens słów i muzyki pracują razem, więc znajomość kolejnych etapów bardzo pomaga.
- Zwracaj uwagę na chór. To on najczęściej buduje poczucie wielkości i zamyka ważne odcinki narracji.
- Porównaj dwa momenty: ciemny początek i finał z Adamem oraz Ewą. Ten kontrast mówi o dziele więcej niż sama analiza techniczna.
- Jeśli słuchasz w nagraniu, wróć do fragmentów z burzą, światłem i stworzeniem zwierząt. To najlepiej pokazuje wyobraźnię Haydna.
- Jeśli wybierasz koncert na żywo, daj sobie czas na całość. Około 1 godziny i 45 minut to nie jest długi spektakl, ale wymaga skupienia.
Warto też pamiętać, że różne wykonania mogą akcentować inne rzeczy: jedne będą bardziej dramatyczne, inne bardziej liryczne, a jeszcze inne postawią na przejrzystość chóru i orkiestry. Dlatego to dzieło dobrze znosi powroty. Za każdym razem można usłyszeć w nim coś nowego, zwłaszcza jeśli wcześniej skupiło się tylko na „najbardziej znanych” fragmentach. A stąd już tylko krok do tego, co naprawdę zostaje po ostatnim akordzie.
Co zostaje po ostatnim akordzie
Najcenniejsze w tym oratorium jest dla mnie to, że łączy wielki temat z bardzo ludzkim doświadczeniem słuchania. Mamy tu opowieść o stworzeniu świata, ale równie mocno o zachwycie nad porządkiem, światłem i współbrzmieniem. Haydn nie buduje pomnika z dźwięków. Buduje świat, który oddycha i rozwija się przed nami w czasie.
Jeśli ktoś chce zacząć poznawanie późnego Haydna od jednego dzieła, to właśnie tutaj znajdzie najwięcej: klarowną formę, emocję, rozmach orkiestry, siłę chóru i niezwykłą umiejętność łączenia sacrum z muzycznym obrazem natury. To utwór, który warto usłyszeć choć raz w całości, a potem wracać do niego fragmentami. Najlepiej bez pośpiechu, z uwagą na detale, bo w tym oratorium najmocniej działa nie tylko wielka idea, ale też każdy drobny muzyczny gest.