Amerykańska piosenkarka SZA łączy alternatywne R&B, neo-soul, hip-hop i pop z tekstami o miłości, niepewności oraz odzyskiwaniu własnej wartości. Jej twórczość najlepiej poznaje się nie przez jeden hit, lecz przez drogę od albumu Ctrl do przełomowego SOS, dlatego poniżej przyglądam się jej najważniejszym piosenkom, stylowi i współpracom.
Najważniejsze fakty o artystce i jej muzyce
- SZA to pseudonim Solány Imani Rowe, amerykańskiej wokalistki i autorki tekstów.
- Jej muzyka łączy R&B, neo-soul, hip-hop, pop i elementy rocka.
- Album Ctrl z 2017 roku przyniósł jej przełom i status jednej z najważniejszych głosów nowoczesnego R&B.
- SOS z 2022 roku zawiera takie hity jak „Kill Bill”, „Snooze” i „Nobody Gets Me”.
- Do dobrego poznania jej stylu najlepiej wybrać utwory o różnym nastroju, od „Good Days” po „Love Galore”.

Kim jest SZA i skąd wziął się jej styl
SZA naprawdę nazywa się Solána Imani Rowe i pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Zanim zdobyła światową popularność, publikowała kameralne projekty i stopniowo budowała własny język muzyczny, oparty na swobodnym śpiewie, nieoczywistych harmoniach oraz bardzo osobistych tekstach.
Nie jest typową wokalistką popową, która podporządkowuje każdą piosenkę jednemu, łatwemu do zapamiętania refrenowi. Jej utwory często brzmią jak wewnętrzny monolog, w którym pewność siebie miesza się z zazdrością, wstydem, pożądaniem i lękiem przed odrzuceniem. To właśnie ta emocjonalna niejednoznaczność sprawia, że słuchacze rozpoznają w jej tekstach własne doświadczenia.
Jej pseudonim artystyczny jest zwykle wiązany z wpływami kultury hip-hopowej i systemem symboli inspirowanym między innymi środowiskiem Wu-Tang Clanu. Sama muzyka SZA szybko wyszła jednak poza klasyczne ramy rapu czy soulu. W jej nagraniach można usłyszeć zarówno miękkie, soulowe wokale, jak i surowe bity, gitarowe partie, syntezatory oraz celowo niedoskonałe, urywane frazy.
Najważniejsze albumy w karierze SZA
Karierę artystki najlepiej porządkować według albumów, bo każdy z nich pokazuje inny etap jej rozwoju. W mojej ocenie nie chodzi wyłącznie o zmianę brzmienia. Równie ważna jest zmiana perspektywy: od zagubienia i potrzeby akceptacji do większej niezależności, nawet jeśli ta niezależność nadal bywa podszyta niepokojem.
| Wydawnictwo | Rok | Co wyróżnia | Polecane utwory |
|---|---|---|---|
| See.SZA.Run | 2012 | Wczesne, eksperymentalne brzmienie i pierwsze szkice charakterystycznej atmosfery | „Bed”, „Advil” |
| S | 2013 | Alternatywne R&B, senna produkcja i bardziej intymny charakter | „Ice.Moon”, „Julia” |
| Z | 2014 | Projekt, który zwrócił uwagę środowiska muzycznego na jej oryginalność | „Childs Play”, „Babylon” |
| Ctrl | 2017 | Przełomowy album o relacjach, samotności i poczuciu własnej wartości | „Drew Barrymore”, „The Weekend”, „Love Galore” |
| SOS | 2022 | Szersze, bardziej przebojowe brzmienie i większa różnorodność gatunkowa | „Kill Bill”, „Snooze”, „Good Days” |
Największym przełomem pozostaje Ctrl. Album nie udaje, że bohaterka zawsze wie, czego chce. Przeciwnie, pokazuje relacje jako mieszaninę nadziei, dumy, impulsów i błędnych decyzji. „Drew Barrymore” działa jak intymny zapis kompleksów, „The Weekend” opowiada o skomplikowanym układzie uczuciowym, a „Love Galore” łączy zmysłowość z poczuciem, że druga osoba nie daje pełnego bezpieczeństwa.
SOS jest większy, bardziej zróżnicowany i wyraźniej nastawiony na szeroką publiczność. Obok spokojnych ballad pojawiają się tu utwory z wpływami popu, rocka i hip-hopu. Album zadebiutował na pierwszym miejscu listy Billboard 200, a według Recording Academy przyniósł artystce między innymi sukcesy związane z „Kill Bill” i „Snooze”.
Od których piosenek warto zacząć słuchanie
Dobór pierwszych utworów zależy od nastroju. Nie polecam zaczynać wyłącznie od największego przeboju, bo można wtedy przeoczyć to, co w tej muzyce najciekawsze, czyli kontrast między delikatnością a nerwową, czasem chaotyczną emocją.
Na początek i dla fanów największych hitów
- „Kill Bill” pokazuje czarny humor, zazdrość i popową chwytliwość. To jedna z najbardziej przystępnych piosenek SZA, ale jej tekst ma znacznie ciemniejszy odcień, niż sugeruje spokojna produkcja.
- „Snooze” jest ciepłą, romantyczną propozycją o przywiązaniu i trudności w odpuszczeniu relacji. Wyróżnia ją miękki refren oraz bardziej klasyczne podejście do R&B.
- „Good Days” sprawdzi się wtedy, gdy szukamy utworu refleksyjnego, ale nie całkowicie pozbawionego nadziei. To piosenka o próbie wyjścia z emocjonalnego impasu.
Dla osób zainteresowanych tekstami
- „Drew Barrymore” warto wybrać ze względu na bezpośredniość. SZA śpiewa o porównywaniu się z innymi i o potrzebie bycia kochaną mimo własnych kompleksów.
- „Nobody Gets Me” pokazuje jej bardziej balladową stronę. Prosta gitara i oszczędna aranżacja zostawiają dużo miejsca na wokal oraz poczucie straty.
- „Garden (Say It Like Dat)” jest dobrym przykładem tego, jak artystka łączy romantyczną potrzebę bliskości z niepewnością dotyczącą własnego ciała i atrakcyjności.
Przeczytaj również: Antyfest Antyradia - jak wygląda konkurs dla zespołów?
Dla słuchaczy lubiących bardziej eksperymentalne brzmienie
- „F2F” z albumu SOS zaskakuje gitarowym, niemal pop-rockowym temperamentem. Pokazuje, że SZA nie zamyka się w jednym modelu produkcji.
- „Saturn” ma bardziej przestrzenny, melancholijny charakter i opowiada o zmęczeniu codziennością oraz pragnieniu zmiany.
- „Ghost in the Machine” z gościnnym udziałem Phoebe Bridgers wykorzystuje chłodniejsze, bardziej niepokojące brzmienie, które dobrze pasuje do tekstu o odłączeniu od emocji.
Ta różnorodność jest ważna, bo pokazuje, że SZA nie tworzy wyłącznie muzyki do słuchania po rozstaniu. Jej piosenki sprawdzają się także jako materiał do tańca, nocnej jazdy samochodem, pracy z emocją i budowania nastroju. Właśnie dlatego tak dobrze funkcjonują zarówno na osobistych playlistach, jak i w teledyskach czy choreografiach.
Co wyróżnia jej głos i sposób pisania
Wokal SZA nie zawsze jest prowadzony w sposób gładki i klasyczny. Artystka korzysta z przeciąganych samogłosek, nagłych zmian rejestru, szeptu oraz fraz, które brzmią niemal jak mówiony komentarz. Ten sposób śpiewania daje wrażenie bliskości, jakby słuchacz znajdował się bardzo blisko osoby opowiadającej historię.
Duże znaczenie ma też melizmatyka, czyli ozdabianie jednej sylaby kilkoma dźwiękami. SZA używa jej oszczędnie i często przełamuje klasyczne, soulowe ozdobniki bardziej surowym, urywanym wykonaniem. Dzięki temu jej wokal jest rozpoznawalny nawet wtedy, gdy aranżacja pozostaje minimalistyczna.
Teksty artystki są mocne, ponieważ nie przedstawiają emocji w uporządkowany sposób. Bohaterka jednej piosenki może być jednocześnie zraniona, dumna, zazdrosna i świadoma własnych błędów. To brak idealizacji odróżnia SZA od wielu wokalistek śpiewających o relacjach w bardziej jednoznaczny sposób.
Nie oznacza to jednak, że każda piosenka jest autobiografią. SZA korzysta z przesady, ironii i popkulturowych odniesień. „Kill Bill” nie powinno być traktowane jako dosłowna deklaracja, tylko jako stylizowana opowieść o zazdrości, gniewie i trudności z zaakceptowaniem końca związku.
Najważniejsze współprace i wpływ na współczesne R&B
SZA jest także cenioną autorką i wykonawczynią utworów tworzonych z innymi artystami. Jej współpraca z Doją Cat przy „Kiss Me More” przyniosła jej pierwszą nagrodę Grammy. Piosenka jest lekka, taneczna i popowa, ale nadal zachowuje charakterystyczną miękkość jej wokalu.
Ważnym momentem było również „All the Stars” z Kendrickiem Lamarem, nagrane na potrzeby filmu Black Panther. Ten utwór pokazał, że głos SZA dobrze działa nie tylko w intymnym R&B, lecz także w dużej, filmowej produkcji o wyraźnym rozmachu.
W jej katalogu znajdziemy także współprace między innymi z Travisem Scottem, Phoebe Bridgers, Doją Cat, Maroon 5 i Kendrickiem Lamarem. Najciekawsze duety nie polegają jednak na prostym podziale ról. SZA często wnosi do nich emocjonalne napięcie i kontrast, który sprawia, że piosenka nie brzmi jak zwykły gościnny występ.
Jej wpływ widać szczególnie w tym, że współczesne R&B coraz częściej pozwala sobie na niejednoznaczność. Wokalistka udowodniła, że piosenka może być jednocześnie przebojowa, osobista, nieidealna i formalnie odważna. Dla młodszych artystek stała się przykładem, że szczerość nie musi oznaczać rezygnacji z ambicji produkcyjnych.
Jak słuchać SZA, żeby usłyszeć więcej niż największe przeboje
Najlepszy początek to krótka trasa przez trzy etapy: „Drew Barrymore” z Ctrl, „Good Days” jako utwór przejściowy oraz „Kill Bill” i „Snooze” z SOS. Taki zestaw pokazuje różnicę między intymnym debiutem a bardziej rozbudowaną, przebojową formą drugiego albumu.
Nie warto też pomijać całych albumów na rzecz pojedynczych singli. Ctrl najlepiej działa jako spójny portret emocjonalnego chaosu, natomiast SOS przypomina szeroką playlistę, na której obok ballad znajdują się utwory taneczne, rapowe i gitarowe.
Moja najkrótsza rekomendacja brzmi więc tak: zacznij od hitów, ale zostań dla tekstów i atmosfery. To właśnie tam kryje się największa siła SZA, która potrafi zamienić niepewność, rozczarowanie i pragnienie bliskości w muzykę jednocześnie osobistą i bardzo uniwersalną.